poniedziałek, 16 lutego 2015

Evan Morley to dupek, podobno


Dziewiętnastolatek zamknięty w miejscu, dzięki któremu czuje się wyjątkowy bo opluje cię sarkazmem, da w pysk, poniży przed resztą zgniłych dzieci, powali na ziemię ruchem muay thai lub jiu jitsu w naprawdę wyjątkowy sposób. Dba o to abyś usłyszał o nim przynajmniej trzy razy w tygodniu; nigdy nie da o sobie zapomnieć i jeśli wasze spojrzenia spotkają się na korytarzu, zachęci cwanym półuśmiechem do dołączenia do jego gry - w której możesz wygrać, jednak w każdym wypadku prędzej czy później się poddasz. Wysysa energię oczami, hipnotyzuje palcami, namawia uwodzącymi szeptami, dominuje nad każdym i nikt nie wypowiada słowa sprzeciwu. Został sierotą na własne życzenie i jeśli spojrzysz na jego zakrwawione dłonie zrozumiesz już, że tu nie ma przyjaźni, są tylko pakty i ich konsekwencje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.